Edward hrabia Raczyński
Wśród wybitnych Wielkopolan pierwszej połowy XIX wieku na czołowe miejsce wysuwa się Edward hrabia Raczyński. Edward Raczyński urodził się prawdopodobnie 2 kwietnia 1786 r. w Poznaniu. Z piątki rodzeństwa przeżył tylko on i jego brat - Atanazy. Po śmierci matki dwoma nieletnimi chłopcami zajęli się wspólnie: babka Wirydianna Mielżyńska i ojciec Filip - człowiek bardzo surowy, narzucający synom rygor niemalże wojskowy.
W 1804 r. bracia Raczyńscy wyjechali na studia do Frankfurtu. Rok później przenieśli się do Berlina, gdzie naukę przerwały wypadki wojenne 1806 roku. Za wezwaniem Dąbrowskiego i Wybickiego bracia zgłosili się do szeregów narodowych. W 1809 r. Edward Raczyński wziął udział w wojnie z Austrią, walcząc m. in. pod Raszynem i Sandomierzem, za co odznaczony został orderem Virtuti Militari. Wojsko opuścił w 1810 r. Wrócił do Rogalina i poświęcił się działalności politycznej.
W 1815 r. hrabia Raczyński poznał swoją przyszłą żonę - Konstancję. Konstancja - osoba wykształcona, o niepospolitych uzdolnieniach, wielka miłośniczka literatury i sztuki - stała się wierną i oddaną żoną oraz inteligentną gospodynią i panią domu. Obok pracowitości i oszczędności, jej znamienną cechą była dobroczynność.
Także w roku 1815 Raczyński otrzymał od kasztelana Józefa Jaraczewskiego wyspę pod Zaniemyślem, zwaną odtąd Wyspą Edwarda. Raczyński postawił na niej "domek szwajcarski" i rodzaj warowni, wyposażonej w armatki. Tam najchętniej przebywał i wypoczywał, organizując na jeziorze małe "bitwy morskie".
Szczególną pasją Raczyńskiego było budownictwo. W 1820 r. pobudował w Rogalinie kaplicę (będącą kopią starożytnej świątyni w Nimes w południowej Francji), której podziemia miały służyć za mauzoleum rodzinne. Wykończył także - pobudowany jeszcze przez dziadka - pałac rogaliński, a nad Wartą pod Rogalinem postawił młyn wodny.
Wydając znaczne sumy na te cele i na utrzymanie licznego dworu w pałacu rogalińskim - Raczyński był dla siebie wręcz skąpy. Nie dbał o modę, o garderobę, odmawiał sobie wszystkiego, nierzadko chodził w połatanej bieliźnie. W Rogalinie zajmował mały pokoik w rogu oficyny, spał na twardym, iście żołnierskim łożu.
Największym dziełem Raczyńskiego było wybudowanie po północnej stronie Placu Wilhelmowskiego (obecnie Placu Wolności) wspaniałego gmachu, wzorowanego na paryskim Luwrze, w którym została umieszczona biblioteka publiczna. Jej otwarcie miało miejsce 5 maja 1829 r. W statucie fundacyjnym Biblioteki Raczyński zastrzegł sobie utrzymanie, po wieczne czasy, polskiego napisu na frontonie gmachu: "Biblioteka Raczyńskich". W chwili otwarcia biblioteka posiadała około 13 000 tomów. Były to przede wszystkim dzieła odziedziczone po przodkach fundatora. Zasób ten Edward Raczyński ciągle wzbogacał nowymi nabytkami, w tym rzadkimi drukami i rękopisami.
Raczyński prowadził również działalność wydawniczą., był także wielkim miłośnikiem muzyki i teatru. Bawiąc w Poznaniu lub w Berlinie nigdy nie opuścił żadnego przedstawienia teatralnego.
Zajęty działalnością wydawniczą tudzież kulturalną, Raczyński nie miał wiele czasu na inne sprawy, a zwłaszcza na politykę. Jednak podczas powstania listopadowego kazał w swoim warszawskim pałacu urządzić szpital dla powstańców i utrzymywał go własnym kosztem. W Rogalinie zaś wszyscy przygotowywali opatrunki dla rannych. Powstańców wspierała również żona Edwarda - Konstancja.
Nieakceptowany przez większość rodaków jako polityk, Raczyński był uznawany jako propagator narodowej kultury i wybitny społecznik. Poznań i cały kraj zawdzięczają mu naprawdę sporo.
Najbardziej kochał Gród Przemysława. W murach tego miasta czuł się znacznie lepiej niż na wsi i najchętniej w nim przebywał, zajmując niewielkie pomieszczenie w gmachu Biblioteki Raczyńskich. Toteż bardzo pragnął, by jego miasto rodzinne stało się polskimi Atenami. Starał się je upiększyć, podnieść jego zdrowotność, poprawić stan ulic, jezdni, chodników, komunikacji, rozwinąć je gospodarczo i kulturalnie.
W roku 1840 udało się Raczyńskiemu urzeczywistnić powzięty jeszcze kilka lat wcześniej zamiar ozdobienia miasta fontanną i zapewnienia mu dopływu dobrej wody pitnej ze źródeł położonych na wzgórzu winiarskim. Na przecięciu ulicy Fryderykowskiej z Wilhelmowską (dziś alei Marcinkowskiego i ul. 23 Lutego) stanęła olbrzymia fontanna między gmachem Ziemstwa Kredytowego a Pocztą, tak aby w razie pożaru gmachu, w którym zdeponowano ważne dokumenty majątków ziemskich, była zaraz pod ręką woda do gaszenia ognia. Stamtąd też wodę płynącą drewnianymi rurami przeprowadzono na Plac Bernardyński do klasztoru i szpitala Sióstr Miłosierdzia. Wodociąg przy tym klasztorze kończyła mniejsza fontanna ozdobiona posągiem Madonny Sykstyńskiej. Trzecią i czwartą fontannę oddała miastu już po śmierci męża Konstancja Raczyńska (w 1847 r.) - jedną na Placu Świętokrzyskim (dziś Wiosny Ludów), a drugą - na Św. Wojciechu. Do fontann tych podłączono następnie niektóre obiekty mieszkalne. Były to pierwsze poznańskie wodociągi
Niektóre plany Raczyńskiego nie mogły się doczekać realizacji z przyczyn politycznych lub z powodu niechętnego stosunku władz do tych przedsięwzięć. Zdecydowanym sukcesem natomiast powiódł się zamysł kształcenia polskich ekonomów. W roku 1841 Raczyński założył w Jeżewie (we własnym majątku) szkołę rolniczą. W programie uwzględniono uprawę roli, hodowlę bydła, trzody chlewnej i owiec oraz wiadomości z zakresu sadownictwa, leśnictwa i gorzelnictwa. Drugą szkołę Raczyński chciał założyć w Poznaniu wraz z Karolem Libeltem i Hipolitem Cegielskim. Szczególny nacisk położono by na przedmioty matematyczno - przyrodnicze, techniczne i języki nowożytne. Szkołę otwarto w 1853 roku.
Niestety praca Edwarda Raczyńskiego - nieustanna i jakże owocna - stała się w końcu przedmiotem krytyki. Niepochlebne słowa zbiegły się w czasie z zatargiem, jaki Raczyński toczył z władzami miasta w sprawie Złotej Kaplicy w katedrze poznańskiej. Miał w niej stanąć (ze składek społecznych) grobowiec Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Raczyński zaproponował, aby posągi pierwszych władców Polski postawić w kaplicy katedralnej, urządzonej w stylu bizantyjskim. Pomniki Mieszka I i Bolesława Chrobrego w Złotej Kaplicy umieszczono w roku 1840. Na postumencie Raczyński kazał wyryć napis: "Do tej kaplicy ofiaruje Edward Nałęcz Raczyński". Stało się to niebawem przyczyną ostrych ataków na hrabiego. Podniesiono zarzuty, że Raczyński obrócił fundusz społeczny na ozdobienie kaplicy, a nie na pomniki, a ponadto tylko sobie przypisuje zasługę jej wykonania, podczas gdy wielu obywateli składało datki na ten cel.
Sytuacja, jaka wytworzyła się w związku ze Złotą Kaplicą i posągami władców, pogłębiła rozdźwięk między częścią społeczeństwa polskiego a Raczyńskim, a jego samego doprowadziła do krańcowego wyczerpania psychicznego. W niedzielę 19 stycznia 1845 r. Raczyński udał się na Wyspę Edwarda w Zaniemyślu, wyciągnął małą armatkę, postawił na progu kuchni, naładował kulami, podpalił proch i ukląkł przed wylotem lufy. Kula strzaskała mu głowę.
Pogrzeb i uroczystości ku czci tragicznie zmarłego przybrały charakter wielkiej manifestacji narodowej, w której uczestniczyli: magistrat, rada miejska Poznania, oraz tłumy mieszkańców z miasta i okolic. Zwłoki złożono przy wschodniej ścianie kościoła zaniemyskiego, gdzie spoczywają do dzisiaj. Na sarkofagu Edwarda obok kościoła widnieje inskrypcja:
"Tu spoczywa Edward Nałęcz hr. Raczyński,
który dla siebie był skąpy, pomocny biednym, hojny dla ojczyzny".
![]() |
![]() |